Mały bunt i piła mechaniczna (środa na Metaformach)

Środowy wieczór festiwalu rozpoczęliśmy od Creatures Hill – spektaklu w reżyserii profesora Markusa Jossa przygotowanego przez studentki Hochschule für Schauspielkunst “Ernst Busch” w Berlinie. A zaraz po przedstawieniu niemalże biegiem ruszyliśmy na Dużą Scenę, gdzie czekali już na nas studenci Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu filii PWST w Krakowie.

Czy instynkt macierzyński może wygrać z presją otoczenia? Czy strach przed innością zwycięży z sumieniem? W Creatures Hill nie są to wyłącznie filozoficzne dywagacje. Stawką w tej walce jest los dziecka.

Na scenie kameralnej Sali Studio wisi czarna kotara, przed którą postawiono trzy, również czarne, ścianki – uniwersalna scenografia i kilka równie niepozornych rekwizytów, takich jak telefon i walizka, w zupełności wystarczyły studentkom z Berlina, aby w zachwycający sposób przedstawić widzom mroczną historię rodziny McConnolych inspirowaną powieścią Doris Lessing Piąte dziecko. Ale oczywiście skłamałabym, gdybym na tym poprzestała. Nic by się nie udało bez znakomitych masek i jeszcze wspanialszych lalek. Każda z czterech aktorek zagrała dwie postaci: jedną za pomocą maski człowieka-potwora i drugą przy użyciu pacynki, na którą składała się głowa i luźno zwisające ubranie. W ten sposób osiem postaci połączyło się w cztery pary. Pierwszą była Ireen i jej syn Ben – dziwne dziecko, a właściwie potwór z małymi nieludzkimi oczami i demonicznie wykrzywioną twarzą. Chłopiec zamiast mówić wydawał groźne dźwięki, a gdy tylko spuściło się go z oczu, zaraz zaczynał gryźć i rozrabiać. Kolejna para to ciocia i babcia Bena próbujące wymusić na Ireen pozbycie się problemu, jakim stało się dziecko. Następnie para pracowników specjalistycznego szpitala oraz jego była pacjentka, a teraz pokojówka, i siostra Bena, Patricia.

Przy braku efektownej scenografii, reżyserii świateł i muzyki ciężar spektaklu spadł na barki aktorek. Dziewczyny podołały temu wyzwaniu i stały się największą siłą przedstawienia. Wspaniała była schizofreniczna gra aktorek-lalkarek. Studentki udowodniły, że doskonale radzą sobie zarówno z każdą ze swoich ról osobno, jak i z konfrontacją obu swoich postaci. Brawa! Na szczególną uwagę zasługują także maski i lalki. Już sam ich wygląd wskazywał, że w tym, wydawałoby się ludzkim świecie, wcale nie ma ludzi, bo wszyscy bohaterowie mieli nienaturalne rysy twarzy. Ale nie tylko okrucieństwo panowało na scenie. Znalazło się także miejsce na ironiczny dystans i humor (fantastyczna postać babci). Jednak gdy wzrastające przez godzinę napięcie doszło do punktu kulminacyjnego, wszystko zagłuszone zostało przez ryk piły mechanicznej.

Studenci z Bytomia odważyli się przedstawić spektakl bardzo osobisty. Po prostu zawarli w nim siebie. Przez afabularny zbiór dłuższych i krótszych scenek wyrazili własne obawy, problemy, ale też i pragnienia, pokazali, co ich interesuje, jak i to, co ich wkurza. Out Cry w choreografii Edana Gorlickiego to spektakl, który wydaje się bliski wszystkim młodym aktorom. Bo na przykład nad tym, co zrobić ze sobą po uzyskaniu dyplomu, myślą na pewno nie tylko bytomscy studenci.

Na scenie stoi dwanaścioro tancerzy. Jeden z nich podchodzi do mikrofonu. Mówi, a reszta wykonuje w tym czasie szereg pozycji – a to ruch ręką, a to stanie na jednej nodze, a to obrót w prawo lub w lewo. A konferansjer zapowiada, jakie to cuda zobaczymy i gdzie w razie potrzeby jest najbliższe wyjście. Za długo, nie do końca zabawnie i przede wszystkim niepotrzebnie – bo czy warto tak wysoko stawiać sobie poprzeczkę już na samym wstępie?

I tak na początku było słowo, a potem dużo chodzenia. Aktorzy rozpierzchli się po scenie. Ktoś nagle upadł. Potem ktoś inny. I tak z coraz większą frekwencją. Ktoś upadał i wstawał. Upadał i wstawał. Zupełnie jak w życiu.

Ponad moje siły byłoby streszczenie wszystkiego, co działo się na scenie. W półtoragodzinnym spektaklu zawarto naprawdę bardzo wiele. Był i polityczny pochód z pustymi transparentami, i spędzanie czasu przed komputerem, i natłok nakazów, powinności i zaleceń (dzwoń częściej do rodziców, bądź dobrym bratem/siostrą, odżywiaj się zdrowo, śpij dużo, uprawiaj jogę, spróbuj medytacji – to zaledwie przykłady) w ilości, od której dostaje się zawrotów głowy. Zapadła mi w pamięć scena czterech studentów kręcących się w kółko w pozornym bezładzie i wykonujących precyzyjne figury. Zaskoczyła prywatność i szczerość momentu, w którym aktorzy zaczęli się po kolei przedstawiać i opowiadać o swoich zawodowych aspiracjach. „A gdyby ktoś z państwa chciał mnie zatrudnić proszę napisać wiadomość na adres e-mail lub skontaktować się ze mną po spektaklu, będę czekać na korytarzu”.

Dzięki osobistemu podejściu przedstawienie studentów z Bytomia było na pewno interesującym wydarzeniem. Jednak okazało się także przytłaczające za sprawą mnogości motywów, chaosu i dłużyzn. W dodatku pomimo tego wszystkiego wciąż czegoś w nim brakowało. Może spoiwa łączącego poszczególne sceny, może budowania napięcia lub innego środka artystycznego, a może postawienia mocnego akcentu.

Na koniec znów cała dwunastka na scenie. Od pierwszych dźwięków elektronicznej muzyki zaczyna się ekstatyczny taniec. Scena jest długa, głośna, z powoli, ale konsekwentnie rozwijającym się tempem. Pozostawia widzów w transie.

Aleksandra Draus

Creatures hill
autor: zespół
reżyseria: Prof. Markus Joss
występują: Maike Drexler, Leonie Euler, Luisa Grüning, Gloria Iberl-Thieme
Berlin – Hochschule für Schauspielkunst “Ernst Busch” Studiengang Zeitgenössische Puppenspielkunst

Out cry
choreografia: Edan Gorlicki
występują: Amanda Barnaś, Kamil Baryła, Tobiasz Berg, Krystyna Dębicka, Mateusz Flis, Natalia Handzlik, Tomasz Lis, Dariusz Nowak, Kamil Pilarski, Mikołaj Prynkiewicz, Alicja Różańska, Ewelina Ściana
Bytom – Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie Wydział Teatru Tańca w Bytomiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s