Nie wiadomo

W księdze Eklezjastesa znajduje się cała mądrość świata, wszystkie wątpliwości wszystkich ludzi. Nasz długi pobyt na ziemi można sprowadzić do kilku stron biblijnych rozważań. A co będzie potem? Nie wiadomo. Eklezjastes radzi więc cieszyć się tym, co mamy, czerpać radość z codzienności przy jednoczesnej myśli, że „wszystko to marność i pogoń za wiatrem”. To trudne.

Lwowski Teatr Lalki i Ludzie stworzył bardzo oryginalny, surrealistyczny spektakl o losie człowieka. Znajdujemy się w dziwnej przestrzeni. Scena jest wyciemniona, opleciona drucianą konstrukcją przypominającą okrąg w półkolu. Na przodzie leżą różne przedmioty – lalki, misie, figurki. Wchodzą aktorzy – wyprostowani, ubrani na czarno, poważni, kobiety mają rozpuszczone włosy. Nie ma tu konkretnych postaci – wszyscy to po prostu ludzie, którzy znaleźli się w tej niecodziennej przestrzeni. Podnoszą z ziemi trzy lalki – niepokojące, przypominające śmierć, szkielet ludzki, a może przybyszów z kosmosu, coś na kształt obcej cywilizacji?

Głowy i dłonie lalek wykonane są z gliny, natomiast ich szkielet jest metalowy – ręce oddzielone od tułowia. Jedna osoba animuje głowę z korpusem i prawą rękę, a druga lewą rękę. Czasem lalki składają się w jedną postać – czasem trzygłową, czasem jednogłową wieloręką. Wymaga to od animatorów ogromnego skupienia i pracy zespołowej. Muszą bowiem tworzyć jedno ciało. Lalki są przerażające – poruszają się mechanicznie, mają w sobie coś zimnego, obcego. Metalowe części błyszczą w ciemności. Konstrukcja rąk pozwala na zginanie palców, dzięki czemu dłoń może wyrazić więcej. W powolnym ruch palce zginają się, zapraszają do innego, nieznanego świata, może w sen, może w śmierć?

W spektaklu plan lalkowy przenika się z planem żywym. Lalka wchodzi w relacje z żywym człowiekiem. Jest ponad nim, budzi strach. Dotyka kościstą dłonią twarzy kobiety, patrzy jej w oczy – to od niej zależy los człowieka, czasem zaciska swoje dłonie na szyi. Bywa nawet, że steruje aktorem, animuje go. W tym świecie to człowiek jest obcy i zagubiony.

Fragmenty Księgi Eklezjastesa przeplatane są ludowymi ukraińskimi pieśniami. Kiedy aktorzy śpiewają, wytwarza się niesamowity klimat. Uniwersalna treść księgi nabiera nowego znaczenia – zostaje umiejscowiona pośród losów konkretnych ludzi, skonfrontowana z codziennością. Nie przenosi nas w wiejski, kolorowy klimat – rozbrzmiewa wśród czerni, w nieokreślonej przestrzeni, nie burząc refleksyjnej atmosfery. Jest w tym coś niezwykle magicznego, niecodziennego, coś bardzo dziwnego. Te pieśni, śpiewane są a cappella – są doskonałe i mogłyby być jedyną muzyką w spektaklu. Twórcy dodają jeszcze podkład muzyczny, złożony z muzyki poważnej np. Mozartowskiej Lacrimosy. To niepotrzebne – niektóre sceny miałyby znacznie mocniejszy wydźwięk w ciszy.

Nic nie jest jasne w tym spektaklu, zostajemy wrzuceni do nieznanego świata – może to ludzka głowa, może sen, a może coś w rodzaju czyśćca. Jesteśmy zamknięci w chwili rozliczenia – w momencie przejściowym między życiem a śmiercią. Tu dokonuje się rozliczenie. Przywoływane są mgliste wspomnienia wyśpiewane w pieśniach, momenty szczęścia i cierpienia, straty, wątpliwości. Tu jest zimno i nieprzyjemnie, atmosfera jest gęsta, jakby oprócz występujących aktorów, oprócz lalek było tam jeszcze dużo czegoś, czego nie znamy, nie widzimy.

Trudno opisać uczucia jakie budzi cały spektakl. Ten nierealny świat zostaje gdzieś głęboko wewnątrz widza, coś zmienia, wprowadza jakąś niewidzialna nutę, sprawia, że pozaziemskość staje się odrobinę bliższa, bardziej zrozumiała, albo jeszcze odleglejsza. Nie wiadomo.

Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie,
dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata,
tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł,
jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Poznałem, że dla niego nic lepszego,
niż cieszyć się i o to dbać,
by szczęścia zaznać w swym życiu.
Bo też, że człowiek je i pije,
i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie –
to wszystko dar Boży.
(Koh. 3, 11-13)

Karolina Okurowska

Eklezjasta
Teatr Lalki i Ludzie
Reżyseria: Ołeksij Krawczuk
Scenografia, lalki: Eugeniusz Dula
Videoart: Ołeksij Choroszko
Reżyseria śpiewu: (piosenka ludowa) Ludmiła Zborowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s