Słowiański urok Pietruszki

Pietruszka narodził się pod koniec XIX wieku w Rosji i od razu zyskał ogromną popularność wśród ludzi. Występował na placach i targach, bawiąc zgromadzony tłum. Jest kuzynem innych europejskich protagonistów z tamtego czasu – Poliszynela, Puncha, czy Pulcinelli. Okazuje się jednak nieco łagodniejszy, nie sili się na polityczne komentarze, pozostaje jeszcze bliżej problemów zwykłych ludzi. Inne XIX wieczne uliczne pacynki są wiecznymi tryumfatorami – pokonują każdego wroga, natomiast Pietruszkę zawsze spotyka kara – zostaje zabrany do piekła przez ogromnego potwora. Od swoich kuzynów różni się także budową – ma duży spiczasty nos i zwisające nogi – rzadkość u pacynek.

W przedstawieniu zaprezentowanym podczas Festiwalu Lalka też Człowiek mogliśmy oglądać najbardziej tradycyjną wersję opowieści o losach Pietruszki. Na scenę wyszło dwoje aktorów – ojciec i córka – Anatoli Arkhipow i Daria Arkhipow. Śmiali się, grali i śpiewali, tworząc jarmarczny klimat. Na chwilę na scenie pojawił się nawet człowiek ubrany w skórę prawdziwego niedźwiedzia! Pietruszka bał się wyjść, aktorzy długo musieli prosić, by się pojawił. Jest bowiem trochę nieśmiały, trochę słodki, inny niż jego złośliwi kuzyni z zachodniej Europy.

Przed parawanową scenką – tak jak to bywało na początku istnienia pietruszkowej tradycji – stoi muzyk. W tym przypadku pełna uroku młoda dziewczyna –Daria Arkhipow. Jest ona jednocześnie partnerką dla Pietruszki, ośmiela go, zachęca do ekspresji, radzi mu, pociesza. Tworzy bardzo ciekawą głęboką relację: lalka – człowiek. Pietruszka odpowiada zniekształconym piskliwym głosem, więc konieczne jest tłumaczenie przez Darię tego, co miał na myśli.

W przedstawieniu bardzo dobrze poprowadzona jest pacynka – animowana przez Anatolija Arkhipowa. Widać życie lalki, tworzy się wyrazista iluzja, że to ktoś żyjący, prawdziwy. Choć Pietruszka nie ma mimiki twarzy, widzimy, kiedy się śmieje, a kiedy płacze. Doskonale przeprowadzone są też sceny walk, albo scena w której Pietruszka dostaje konia. Koń to lalka, której kończyny rozciągają się i zwężają – daje to niezwykle komiczny efekt. Pietruszka po cichutku podchodzi do konia i dotyka go – wtedy jego noga wydłuża się, Pietruszka odskakuje, ale po chwili znowu pochodzi, dzieje się to samo, Pietruszka znowu odskakuje. Dzieje dzieje się to wielokrotnie, aż w końcu tułów konia rozszerza się na szerokość całej scenki i przygniata Pietruszkę. Urok Pietruszki, jego zdziwienie, przestrach i ciekawość sprawiają, że scenka jest prześmieszna.

To bardzo ciekawe doświadczenie – oglądać teatr lalek prawie dokładnie taki, jakim widzieli go XIX wieczni Słowianie i dobrze się bawić – bo okazuje się, że mimo upływu lat, dalej śmiejemy się z tego samego.

Karolina Okurowska

„Pietruszka” – Wolność Pietruszki
Twórcy spektaklu: Anatoli Arhipow i Larisa Baleewskih

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s