Afroazja TLiA Wałbrzych

Być jak Batman

Każdy chciałby by być jak Batman – bohaterski, sprawiedliwy i odważny. Batman nie posiada żadnych super mocy – wszystkie sprawy rozwiązuje dzięki swej sile i inteligencji, nie boi się niczego, jest zawsze pewny siebie, radzi sobie bez rodziców. Tylko ktoś taki jak Batman może dotrzeć z odległej wsi Polska aż do Afroazji. To właśnie cel podróży Poli – fanki przygód Batmana.

Pola (Katarzyna Kłaczek) – główna bohaterka jest mieszkanką polskiej wsi, jej mama wyjechała do Afroazji, a tata pracuje niemal całą dobę w wirtualnym kamieniołomie. Dziewczynką zajmuje się babcia – trochę znudzona życiem zgrabna kobieta z wałkami na głowie. Pola, aby nie czuć się samotnie, kreuje sobie cały świat – ma wymyślonego przyjaciela (Jakub Grzybek), czas spędza na rozmowach z płotem, brzozą i krową, pewności siebie dodaje jej maska Batmana.

Tekst napisany przez Martynę Majewską wpisuje się w nurt dramatów poruszających aktualne problemy dotyczące dzieci. Zrywa z tradycyjnym modelem rodziny, ukazuje trudną relację dziecka z rodzicem, konflikt potrzeb, samotność i potrzebę bliskości. Konfrontuje świat dziecka ze światem dorosłych. Wydarzenia dzieją się w określonej rzeczywistości i czasie – na polskiej wsi, w XXI wieku, kiedy rodzice nie mieszkają razem, kiedy wszyscy za dużo pracują, kiedy ludzie wariują z nadmiaru możliwości. Te poważne kwestie podejmowane przez autorkę, ukryte są bod dużą dozą humoru i zabawy. Dialogi napisane są błyskotliwie, skrzą się humorem, który podkreślany jest przez nawiązania do współczesnej popkultury i wirtualnej rzeczywistości.

Dodatkowym elementem podkreślającym dystans do tematu są piosenki skomponowane przez Dawida Majewskiego. W pierwszej części spektaklu pozwalają poznać osobowość głównej bohaterki i jej sposób patrzenia na świat, w drugiej przybliżają klimat poszczególnych części świata, przez które wędruje bohaterka. Melodie zostają w głowie jeszcze długo po spektaklu.

Konstrukcja postaci również bazuje na lekkim, niewymuszonym komizmie. Dorośli otaczający Polę są przedstawieni skrótowo – gra jest sformalizowana, polega na wydobyciu i przerysowaniu najbardziej dominujących cech. Tato (Kamil Król) jest jak niszczarka do dokumentów – cały czas pracuje, a jego twarz zasłaniają ścinki papierów. Zachowuje się jak maszyna, która wyłącza się, kiedy kończy pracę. Listonosz (Paweł Pawlik) cały czas jest radosny, a babcia (Patrycja Rojecka) nowoczesna i zmęczona.

Pola jest fajną dziewczynką z bardzo bogatą wyobraźnią. Przez cały spektakl widzowie są przekonani, że historia dokonuje się jedynie w świecie jej marzeń. Krainy, przez które przechodzi dziewczynka – kolejno: polska wieś, Chincja, Emaryka i Hindindi są zbudowane ze stereotypów, dziecięcych wyobrażeń, abstrakcji. Polska wieś jest nijaka, smutna, bezbarwna – dominują odcienie szarości i czerni. Jedynym wyrazistym akcentem są żółte i puchate paczki, które do Poli wysyła mama. W każdej z nich dziewczynka znajduje pozornie zwykłe rzeczy, które pomagają jej w późniejszej podróży. Chincja to żółta kraina, w której ludzie pracują na polach ryżowych i cały czas mają odmoknięte stopy, w Emaryce ogromne bobasy cały czas popijają coca-colę, a w Hindindi oddaje się cześć wielorękim bogom. Przez wszystkie etapy podróży prowadzi Polę przewodnik w żółtym puchatym płaszczu, z afro-fryzurą i ze złotymi zębami – to wymyślony przyjaciel, którego odejście symbolizuje dorastanie dziewczynki.

W mieszkańców kolejnych krain wcielają się – babcia, tato i listonosz, aktorzy nie zmieniają strojów i nie starają się ukryć za formami, które animują. Przedstawienie przypomina zabawę, grę wyobrażeń. Świat przedstawiony jest za bardzo zmyślony i abstrakcyjny, żeby mógł być prawdziwy – widz nabiera więc przekonania, że mam Poli nie żyje, albo że Pola nigdy do niej nie wyruszyła, albo że mama Poli nigdy nie była w Afroazji. Dziwi więc zakończenie, w którym Pola odnajduje mamę. Scena końcowa pozbawiona jest formalnej gry i zaskakujących rozwiązań plastycznych – jest szczera, Pola i jej mama rozmawiają, światło na scenie jest przygaszone, w tle widać neonowe litery, jeszcze jedno przytulenie i Pola wróci do wsi Polska.

Przez cały spektakl przewija się niewidzialna narratorka, która opowiada przygody Poli w poszukiwaniu Afroazji. W finale okazuje się, że narratorką była mama Poli – więc to jej historia, może to w jej głowie widzowie przebywali przez ostatnie siedemdziesiąt minut? Może te wszystkie światy nie były stworzone przez wyobraźnię dziecka, tylko przez dorosłego, który chciałby pozostać dzieckiem?

Karolina Okurowska


Afroazja
Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu
scenariusz i reżyseria: Martyna Majewska
scenografia: Anna Haudek
muzyka: Dawid Majewski

obsada:
Katarzyna Kłaczek
Patrycja Rojecka
Paweł Pawlik
Jakub Grzybek
Kamil Król

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s